Moss naraz spokorniał
Katalog |Katalog Stron Internetowych |hotele spa w górach

„Moss naraz spokorniał, pochylił swe wzdęte oblicze nad stołem i milczał chwilę. Chwilę jedną — poczem znów był tenże. — Mam, że tak powiem, tylko jedne jedyną ranę, która się nie chce zabliźnić, i otóż ona! — rzekł, pokazując owinięty gałgankiem palec.
Samobójca spojrzał z obrzydzeniem na palec i upił ze swej szklanki.
— Uważam ją poniekąd za swą ranę odświętną, ulubioną ranę.
—Haha, — śmiał się samobójca.
— Czułbym brak poprostu, gdybym nie miał tego dożywotnego bandaża na palcu. Czy mam go zdjąć i pokazać panu
Samobójca spojrzał z ukosa na ową ohydną szmatkę i znów pośpiesznie musiał się trochę napić.
Moss ciągnął dalej — Zwróć pan uwagę, że nie jest to zwykły gałganek, otrzymałem go od swej matki. Jest on sobie, w swej najwyższej pogardzie dla wydatków, z jedwabiu, pierwotnie był z czerwonego jedwabiu. Teraz trochę spłowiał, owszem ja płowieję, pan płowieje. Co się zaś tyczy pana, to zresztą — świetnie pan dziś wygląda, spal pan, widać, doskonale
Maleńka ta pochwała wpłynęła, zdało się, kojąco, samobójca głową kiwnął, że tak, spał doskonale. Wszczęli rozsądną pogawędkę o tych wieczystych ranach, cóżby to mógł być za rodzaj czarów Paskudnie to wyglądało. Teraz oto i uszy krwawią.“(11)



strona www |przewóz osób |catering warszawa