„Ja chciałam żeby
Aukcje kredytów |BetFair |mamita

„„Ja chciałam, żeby pan się sam przekonał i zobaczył..." woła. „To takie, takie przerażające! okropne!"
„Mianowicie, co"
„On... on wciąż młodnieje!"
„Co to znaczy, młodnieje Kto"
„Niech pan doktor, proszę, idzie za mną!" — i podprowadza mnie do swej sypialni. Uchyla połówkę drzwi, ale sama pozostaje z boku. Zobaczyłem jej łóżko przykryte kołdrą i zasłane już jakby do spania.
„No i co" pyta.
„Widzę po prostu łóżko, proszę pani. Żaden mężczyzna na nim nie leży. Nie trzeba się niczego bać."
„Przecież on młodnieje! Z każdym dniem młodnieje!" zawołała zupełnie biała na twarzy. Wciąż nie rozumiałem, co to znaczy, że ktoś młodnieje. Jednak słówko po słówku Wyciągnąłem od niej, że... Trzeba wyznać, proszę pana, że wypadek był dość niecodzienny. Zrozumiałem w końcu, o co tam szlo. Jakiego osobliwego typu to był omam. Otóż okazało się, że... że leżący rzekomo na jej łóżku mężczyzna z każdym dniem stawał się młodszy.
„Przedtem to znaczy jeszcze miesiąc temu, miał 46 lat!" wola. „Miał ten swój szpakowaty wąsik! A teraz... teraz ma zaledwie około trzydziestu i już wąsik ma cieńszy, i bez żadnego siwego wioska!... Czy pan... czy pan poznaje go, doktorze" spytała i schwyciła mnie za rękę. Wróciliśmy do salonu gdzie zaaplikowałem jej zastrzyk. Na kanapie leżał jej pled. Najwidoczniej tam sypiała, bo przecież nie mogła, nie mogła już korzystać z sypialni i łóżka, skoro... no, skoro jej się wydawało, że tam ktoś leży. Powiedziałem, że zaraz sam osobiście zawiozę ją do Karolina. Czy jest spakowana Pokazała mi zamkniętą walizkę. Po kilku minutach rozprężyła się... Moja obecność podziałała na nią trochę uspokajająco... Wszystkie, wszystkie jej czynności były właściwie normalne, z wyjątkiem... kiedy znowu szło“(3)



Laurell K. Hamilton |Apartamenty nad morzem |Multilotek